Sprzątanie pobudowlane
Sprzątanie, które stoi między ostatnią branżą a odbiorem. Także na budowach, na których nie budowaliśmy.
Sprzątanie pobudowlane robi się prawie zawsze za wcześnie i o jeden raz za mało. Drobny pył wzbity przy ostatnim szlifowaniu unosi się jeszcze godzinami i osiada potem na wszystkim, co dopiero co umyto. Kto sprząta raz, oddaje mieszkanie, które dwa dni później znów jest szare. Inwestor widzi to przy odbiorze, a nie firma sprzątająca przy przekazaniu.
Usunięcie gruzu, wyniesienie opakowań, udrożnienie ciągów komunikacyjnych. W trakcie budowy, żeby kolejne branże mogły pracować.
Wszystkie powierzchnie na mokro, jastrych zamieciony i umyty, gruz i resztki materiału usunięte. Pierwsze pełne przejście.
Resztki silikonu, mgła farby i tynku, etykiety, wręgi okienne, profile ram, żeberka grzejników, gniazdka i włączniki.
W cenie. Osiadły drobny pył jest jeszcze raz w całości zbierany, zanim przekażecie obiekt.
Powierzchnie okienne od wewnątrz i z zewnątrz do parteru plus pierwsze piętro, ramy i wręgi. Wyższe kondygnacje z podnośnika na zapytanie.
Przy trwających budowach wystarczy nam rzut plus zdjęcia, żeby dać wiarygodną wycenę. Nie musimy koniecznie być wcześniej na miejscu.
Uzgadniamy z Waszym kierownictwem budowy, kiedy naprawdę wszyscy wyjdą. Sprzątanie przed ostatnim malarzem to stracone pieniądze.
Najpierw pełne przejście zgrubne, potem sprzątanie dokładne z pracą szczegółową przy oknach, silikonach i okuciach.
48 godzin później przejście po drobnym pyle, potem wspólna kontrola wzrokowa. Dopiero wtedy powierzchnia uchodzi za przekazaną.
Sprzątanie pobudowlane wraz ze sprzątaniem dokładnym i drugim przejściem zaczyna się od 3,50 EUR za m² netto. Przy silnym zabrudzeniu, zaciekach z jastrychu albo dużych przeszkleniach przedział wynosi 5 do 8 EUR za m² netto. Samo sprzątanie międzyoperacyjne rozliczamy po 32 EUR za godzinę netto.
Cena za metr kwadratowy odnosi się do sprzątanej powierzchni podłogi, a nie do powierzchni mieszkalnej z opisu.
Wszystkie ceny netto, bez podatku VAT.
Nie, i to nie jest argument sprzedażowy, tylko fizyka. Drobny pył po szlifowaniu i cięciu potrzebuje, zależnie od wielkości cząstek i ruchu powietrza, od 24 do 48 godzin, żeby całkowicie opaść. Kto sprząta raz, zbiera pył, który już leży, i oddaje powierzchnię, na którą reszta dopiero opadnie. Dlatego drugie przejście mamy w cenie, a nie jako pozycję dodatkową.
Tak, to około połowa naszych zleceń sprzątania. Potrzebujemy do tego tylko rzutów, kilku zdjęć aktualnego stanu i osoby kontaktowej po stronie Waszego kierownictwa budowy do uzgodnienia terminu. Narzutu za to nie ma.
W większości przypadków tak, przy użyciu kwaśnego czyszczenia gruntownego i szorowarki jednotarczowej. Przy posadzkach wrażliwych na kwas, jak kamień naturalny albo beton polerowany, to niemożliwe, tam pracujemy mechanicznie padami. Jeśli zaciek cementowy zaschł przez niedbałość poprzedniej branży, mówimy wcześniej, co realnie da się usunąć, a czego nie. Obietnica, której nie możemy dotrzymać, nikomu nie służy.
Przy sprzątaniu pobudowlanym nasz zwykły czas oczekiwania to pięć do dziesięciu dni roboczych. Przy terminach nagłych, na przykład gdy odbiór został przyspieszony, próbujemy wcisnąć zlecenie w ciągu 48 godzin i w ciągu godziny mówimy szczerze, czy się da. Obiecany termin, który potem przepada, kosztuje Was odbiór.
Dwie minuty formularza, potem odzywamy się w sprawie terminu pomiaru. Albo napiszcie krótko przez WhatsApp, tak jest najszybciej.